Zaznacz stronę

Choć w Polsce auta kultowe leżą w otchłaniach minionej epoki i nie zanosi się na to, by cokolwiek w tej kwestii uległo zmianie, to warto wrócić do szarego socjalizmu, aby przypomnieć sobie polską produkcję uznaną w wielu miejscach świata. Mowa o popularnej Warszawie. Jak się okazało – historia tego auta jest fascynująca i wymaga kilku tomów opowiadania.

Początki.

Pierwsze lata po zakończeniu krwawej wojny światowej, to czas, gdy czym prędzej musiał odrodzić się przemysł. A jak doskonale wiemy z podstaw ekonomii – kluczem do rozwoju przemysłowego jest transport. Toteż w rok po zakończeniu drugiej wojny światowej przystąpiono do stworzenia planów konstruktorskich oraz produkcyjnych auta osobowego na miarę tamtych czasów. Prace rozpoczęto w 1946r, a stała za nimi specjalna komisja ds. budowy polskiego przemysłu motoryzacyjnego.
Wiele miesięcy trwały negocjacje z prestiżowym – włoskim koncernem Fiata, aż u schyłku roku 1947 podpisano umowę zakupu praw do montażu oraz produkcji, innymi słowy – licencję. To był moment przełomowy, bo już od roku następnego rozpoczęto budowę pierwszej fabryki samochodowej w powojennej Polsce. Uruchomiono w niej linię produkcyjną auta Fiat 1100. I choć wszystko zmierzało ku dobremu nagła decyzja Stalina dotycząca zakazu współpracy z krajami kapitalistycznymi brutalnie przerwała ówczesną strategię polskich dygnitarzy. W ramach zadośćuczynienia rodzimi konstruktorzy otrzymali plany oraz oprzyrządowanie do kultowego jak na tamte czasy sowieckiego pojazdu – GAZ-M20 Pobieda. Tak zaczęła się przygoda popularnej Warszawy, którą jeszcze dziś da się spotkać na polskich drogach.

Motoryzacyjna rewolucja.

warszawa samochodPierwszym modelem, który powstał na bazie pionierskiego projektu kraju niedźwiedzi i spirytusu był model Warszawa M-20. Historyczny moment zjechania pierwszego egzemplarza z taśmy datuje się na 06.11.1951, ściślej na godzinę 14.00. Jednak rewolucyjny rok naszej motoryzacji nie był zbyt owocny. Do jego zwieńczenia wyprodukowano

zaledwie 75 pojazdów. Plan produkcyjny opiewający w ilość 25.000 sztuk rocznie był swoistym mission impossible. Ale zmiany przyniósł rok 1953 – wówczas zmontowano tenże model z części wyłącznie polskich. Był to moment odbicia w kwestiach produkcyjnych, gdyż w rok wyeksportowano blisko 4.000 egzemplarzy do krajów takich jak Rumunia, Bułgaria, czy Chiny.

Myśl konstruktorska.

Silnik Warszawy M-20 występował wespół z ramą pomocniczą. Innowacyjnym rozwiązaniem było samonośne nadwozie. Do produkcji silnika użyto dolnozaworowej jednostki R4 o pojemności 2120. Jej maksymalna moc wyniosła 50KM. Napęd na tylne koła odzwierciedlał się na 3 poziomach skrzyni biegów. Sprzęgło było zaś suche – jednotarczowe. Jeśli chodzi o zawieszenie – przód był niezależny i opierał się na dwóch wahaczach. Jego skład uzupełniały sprężyny śrubowe oraz amortyzatory ramieniowe. Tył to oczywiście nawiązanie do klasyki i sztywny most napędowy podwieszony na resorach piórowych. Jak na owe czasy imponujące było osiągi dotyczące prędkości, gdyż Warszawa potrafiła rozpędzić się nawet do 100km/h.

Podsumowanie.

warszawa samochod
Tak w telegraficznym skrócie wyglądały początki polskiej motoryzacji. Chcąc nie chcąc zostały one naznaczone piętnem Warszawy, która na stałe weszła do kanonu czołówki aut socjalistycznych. Trudno się dziwić. Znakomite osiągi, stylowa linia, innowacyjne rozwiązania… Warszawa przyciągała spojrzenia wielu uciemiężonych socjalizmem rodaków. Produkcja pierwszego polskiego auta osobowego została zakończona w 1973r. Do dziś istnieje rzesza fanów, którzy organizują liczne zloty nawiedzając je królową szos – Warszawą.