Zaznacz stronę

Powstanie i rozwój firmy transportowej

Polska to jeden z tych krajów, w których firmy transportowe wyrastają jak grzyby po deszczu. Dzięki niskim kosztom pracy nasze krajowe firmy mogą proponować kontrahentom znacznie niższe ceny niż transportowcy z zachodu, natomiast jakość usług w naszym kraju w niczym nie odbiega od tego, z czym mamy do czynienia na zachód od Odry. Jak zazwyczaj powstaje i rozwija się firma transportowa?

Początki bywają skromne. Wiele firm zaczyna od 2 – 3 ciągników siodłowych, a nawet jeszcze skromniej – od samochodów dostawczych, którymi można poruszać się mając prawo jazdy typu B. Na początku takie firmy skupiają się na transporcie krajowym i świadczeniu usług na rzecz niewielkiej liczby klientów. Z czasem jednak ich działalność nabiera rozmachu – kupują nowe samochody, zatrudniają nowych kierowców, łapią nowe zlecenia i wchodzą na rynek międzynarodowy.

Często zdarza się, że firmy transportowe nie rozwijają się płynnie, ale skokowo. Wiele z nich decyduje się zagrać nieco ryzykownie, starając się o zlecenia, do wykonania których na początku nie mają zasobów. Istnieje jednak interesujący sposób na szybkie zdobycie funduszy i powiększenie zasobów tak, aby ostatecznie zlecenie zostało wykonane, czyli finansowanie zewnętrzne. Kredyt bankowy dla małych firm z niewielkim stażem pozostaje zazwyczaj niedostępny, dostępny jest natomiast tzw. faktoring. Mechanizm faktoringu wygląda następująco: zleceniobiorca wystawia zleceniodawcy fakturę, którą ten ma pokryć zazwyczaj po wykonaniu zlecenia. Dzięki faktoringowi jednak fundusze mogą znaleźć się na koncie zleceniobiorcy od razu –firma zewnętrzna (faktor) przekazuje na rzecz zleceniobiorcy (faktoranta) sumę na którą opiewa faktura, a potem po uregulowaniu płatności przez zleceniodawcę faktorant oddaje faktorowi odpowiednią sumę powiększoną o umówioną opłatę (zazwyczaj jest to ok 10% sumy, na którą opiewa faktura). Faktoring sprawił, że wiele firm transportowych które zaczynały na małą skalę nagle zaczęło bardzo szybko rosnąć i grać w zdecydowanie wyższej lidze.

Kolejnym krokiem milowym w rozwoju firmy transportowej jest zakup systemu monitoringu GPS. Działanie owych systemów opiera się na wmontowanych w auta nadajnikach, które dzięki wysyłaniu sygnału do okrążających Ziemię satelitów pozwalają monitorować pozycję auta w czasie rzeczywistym. Jeśli w firmie pracują dwa lub trzy pojazdy, a kierowcy są osobami, które świetnie znamy i którym bezgranicznie ufamy, wówczas bez monitoringu GPS można się obejść. Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, gdy chcemy zacząć działać na większą skalę. Ten nowoczesny wynalazek nie tylko zwiększa bezpieczeństwo aut i przewożonych ładunków, ale również pozwala szybciej reagować na wszelkie odstępstwa od regulaminu, spóźnienia i pozwala dyspozytorowi podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie informacje uzyskiwane od kierowców.

Gdy liczba ciągników siodłowych sięgnie kilkunastu, wiele firm decyduje się na zmianę profilu i przekształca się w firmy logistyczne. Buduje własne magazyny, stacje przeładunkowe, bazy tirów, często nie ograniczając się bynajmniej do krajowego podwórka. Stwierdzenie, że firma logistyczna stanowi ostatnie stadium rozwoju firmy transportowej nie jest jednak zgodne z prawdą – istnieją firmy logistyczne, które w ogóle nie mają własnej floty, korzystają z zasobów firm transportowych właśnie jako ich klienci.

Polecamy: Elektromaniacy i Epasjonaci